Aktualności

Sklep

7 najbardziej motywujących utworów bohaterów książki „To nie jest hip-hop. Rozmowy”

Brak ci energii, ale masz już dość energetyków i słodyczy? Musisz podjąć konkretne działania, ale kanapa jeszcze nigdy nie była tak wygodna? Stan gotowości do zaliczenia kolejnego wyzwania często mąci błogie lenistwo? Włącz zatem muzykę i posłuchaj. Bohaterowie książki „To nie jest hip-hop. Rozmowy” nie pozwolą na triumf życiowego marazmu.

Pezet „Gdyby jutra miało nie być” („Muzyka Rozrywkowa”, 2007)

Trzeci solowy album Pezeta kończy prawdziwa petarda, w której emce kreśli destrukcyjny pejzaż pełen nieodpowiedzialnych decyzji, alkoholu i używek. Towarzyszący mu „westernowy” (to pianinko mogłoby tworzyć akompaniament do niejednej bójki w salonie na Dzikim Zachodzie) bit Szoguna tylko napędza rapera, gotowego na wszystko. Pezet sprawia wrażenie, że jest zdolny walczyć z całym światem – i jest to bardzo zaraźliwe uczucie po kilku odsłuchach. Więcej o swoim podejściu artysta opowiedział w wywiadzie do książki "To nie jest hip-hop. Rozmowy".

Stasiak „Luz naturalny” (2cztery7, „Spaleni innym słońcem”, 2008)

Kto powiedział, że motywują nas tylko stres i adrenalina? Życie w zgodzie ze sobą, na luzie i bez zbędnej „spiny” też jest świadectwem odrobienia lekcji z właściwego podejścia do rzeczywistości. Jednych napędza presja, a innych – własny i niespieszny tryb działania. A tego nastawienia Stasiak miał w nadmiarze na solowym kawałku z drugiego albumu grupy 2cztery7. „Naturalna siła” – mówi raper o swoim podejściu do życia i nie sposób mu nie uwierzyć.

Rasmentalism feat. Otsochodzi „Moment” („Tango”, 2018)

„Jedyna matma jaką znam, praca i talent dają hajs” – nawija Ras, którego szczególnie pierwsza zwrotka to profesorski wykład o tym, dlaczego nie warto biernie czekać na szansę od losu. Szczególnie gdy Ment XXL, jeden z gości w książce "To nie jest hip-hop. Rozmowy", dostarcza tyle energii w swojej house'owej produkcji. Dynamiczna gościnka Otsochodzi, którego „goni deadline”, również dodaje werwy i utwierdza w przekonaniu, że nastał Twój „moment”!

Włodi „Mam siłę” („W…”, 2005)

Już sam tytuł zdradza, że Włodi dostarczy numer pełen harta ducha i pewności siebie. Legendarny raper ze Służewa na bicie Ajrona nie pozostawia żadnych wątpliwości, że chce tworzyć wartościowy rap bez kompromisów wynikających z walki o słuchacza. Wtóruje mu stylowo Eis, którego materialne potrzeby nie są wcale małe. Nic, co jest warte posiadania, nie przychodzi łatwo. Dlatego dobrze mieć siłę, żeby na to zapracować.

PRO8L3M „Ritz Carlton” („Art Brut Mixtape”, 2014)

„Jak tworzyć to historię / Jak robić to furorę” – otwiera numer Oskar, niestrudzony w wymienianiu kolejnych celów i ambicji w dość „cwaniackiej” konwencji (kawałek otwiera dialog z filmu „Wielki Szu”). Wszystko toczy się wokół flow rapera, które jest „napompowane” brawurą, będącą w stanie rozruszać do działania naszych posłów w trakcie wakacji parlamentarnych. Podkład do utworu stworzył oczywiście Steez83, z którym obszerny wywiad znalazł się w bezprecedensowej publikacji "To nie jest hip-hop. Rozmowy"

Łona/Webber „Nie gadaj tyle” („Nic dziwnego, 2004)

Łona od początku swojej kariery słynął z nietuzinkowych konceptów na utwory. „Nie gadaj tyle” z drugiego albumu, gdzie raper prowadzi intensywny dialog ze swoim spersonifikowanym marzeniem, doskonale wpisuje się w banalną prawdę dotyczącą wybitnego talentu pisarskiego artysty ze Szczecina. Łona musi się solidnie naargumentować, żeby przekonać marzenie, że musi zostać spełnione. I choć ono, krnąbrne, nie chce słuchać, to fani rapera doskonale wiedzą, co robić z tym przekazem.

Żabson „Ja zarabiam Ty się bawisz” („Żabson to ziomal”, 2018)

Jeden z tych utworów, przy których nie da się spokojnie ustać. Spokojne wejścia rapera przy okazji zwrotek tworzą idealny wstęp przed energicznym refrenem, gdzie wykonawca daje pełen upust radości, jaką przynosi mu granie na żywo. „Melanż zamieniłem na stage i tłumy porywane” – deklaruje Żabson i już chyba nikt nie ma wątpliwości, że warto kierować się w życiu instynktem i stanowczo decydować o swoim losie.